doktrynalia

Archive for Grudzień 2012|Monthly archive page

Nowa lista czasopism i terminy składania wniosków o ustalenie kategorii naukowych

In Parametryzacja on Grudzień 22, 2012 at 11:25 am

Nieoceniony E. Kulczycki poinformował, że MNiSW:

  1. podało „przewidywany termin składania wniosku o przyznanie kategorii naukowej jednostce naukowej i przekazywania ankiety jednostki naukowej” (celowo rozpoczynam ten cytat od wpisu E. Kulczyckiego, bo wydaje mi się, że większość naukowców w Polsce dowiaduje się o takich wydarzeniach z jego bloga, a nie ze strony MNiSW, gdyż znalezienie na tej stronie potrzebnych informacji jest znacznie trudniejsze) – ma to być 31 marca 2012 r. (warto zajrzeć do „często zadawanych pytań”, gdyż „wyjaśniają” one wiele zasad sporządzania ankiety – moim zdaniem zasady te powinny być określone co najmniej w rozporządzeniu);
  2. ogłosiło nową wersję listy czasopism.

Z tego, co zauważyłem zmiany dotyczą tylko samej obecności na liście, a nie – liczby punktów istniejących na niej czasopism („Państwo i Prawo” wciąż ma 6 punktów, co może oznaczać, że w przypadku najlepszych wydziałów, artykułów z tego czasopisma nie będzie się opłacało zamieszczać w ankiecie). Dla prawników jest kilka dobrych wiadomości – na listę B wróciły m.in. miesięczniki o kilkudziesięcioletniej tradycji – “Orzecznictwo Sądów Polskich” i ”Przegląd Sądowy” (mają obecnie po 5 punktów). Wciąż nie ma jednak np. ”Palestry”, ”Radcy Prawnego” i ”Rejenta”.

Najbardziej zaskoczyło mnie pojawienie się na liście czasopisma „Monitor Prawa Celnego i Podatkowego”. Czasopismo to nie jest afiliowane przy żadnej jednostce naukowej a mimo to otrzymało od razu 7 punktów, czyli więcej niż „Państwo i Prawo”. Uważni czytelnicy niniejszego bloga mogą kojarzyć to czasopismo, gdyż to właśnie na jego łamach został opublikowany „jednotematyczny cykl publikacji”, który został miażdżąco oceniony przez recenzentów przewodu habilitacyjnego, który toczył się w Białymstoku. W tym kontekście naszła mnie przykra myśl, że być może mój blog przynosi skutek odwrotny od zamierzonego – zamiast napiętnować nieuczciwe redakcje, zachęca kolejne do bezczelnego kłamania w ankietach?

Reklamy

Wyniki wyborów do CK

In Stopnie i tytuły naukowe on Grudzień 21, 2012 at 1:31 pm

Na stronie CK ogłoszono wyniki wyborów do tego gremium (doprawdy nie wiem, dlaczego dokument jest w formacie uniemożliwiającym przeszukiwanie).

Nauki prawne będą reprezentowane przez profesorów:

1) Bogdana Dolnickiego (nauki o administracji) z UŚ,

2) Romana M. Hausera (nauki o administracji) z UAM,

3) Marka Wierzbowskiego (nauki o administracji) z UW,

4) Bogumiła Brzezińskiego (prawo) z UMK/UJ,

5) Andrzeja Gomułowicza (prawo) z UAM,

6) Huberta Izdebskiego (prawo) z UW,

7) Marka E. Kuryłowicza (prawo) z UMCS/URz,

8) Wojciecha Popiołka (prawo) z UŚ,

9) Grzegorza Leszczyńskiego (prawo kanoniczne) z UŁ/UKSW.

Pięciu z nich jest specjalistami od prawa administracyjnego, dwóch – prawa finansowego, jeden – historii prawa i jeden – prawa cywilnego. Jeśli ten skład ma odzwierciedlać stan polskich nauk prawnych, to oznacza, że współcześnie w Polsce nie prowadzi się liczących się badań w takich dziedzinach jak prawo karne,pracy,  europejskie, międzynarodowe czy teoria prawa. Posiedzenia tego zespołu będą minizjazdami katedr prawa administracyjnego i finansowego. Najbardziej zadziwiający jest chyba przypadek prof. Izdebskiego, który w dotychczasowej kadencji był przedstawicielem nauk o administracji, a na potrzeby tej kadencji stał się specjalistą od „historii myśli politycznej i prawnej”.

Geograficznie wygląda to z kolei tak, jakby większość polskich badań nad prawem prowadzono w Warszawie, Poznaniu i Katowicach. Po „połowie” reprezentanta mają też Kraków, Łódź, Toruń, Lublin i Rzeszów. Według tej optyki podział na Polskę A i Polskę B przebiega w naukach prawnych według linii północ-południe. Wydziały prawa w Szczecinie, Gdańsku, Olsztynie i Białymstoku nie mają swoich reprezentantów w CK.

Na tle takich wyników wyborów nasuwają mi się dwie refleksje:

1) zgadzam się z Habilitantem2012, że bierne prawo wyborcze do CK powinno być rozszerzone, jednak nie z tych powodów, o których on pisze – moim zdaniem obecne zasady prowadzą do tego, że skład CK oddaje stan polskiej nauki sprzed kilkudziesięciu lat – jeśli kilkadziesiąt lat temu najwięcej badań prowadzono na temat szeroko rozumianego prawa administracyjnego, to dzisiaj przedstawiciele tej właśnie specjalności dominują w CK,

2) uważam, że powinny być jakieś kryteria ustawowe, które by gwarantowały, że skład CK będzie reprezentatywny dla aktualnego stanu:

  • badań prowadzonych w danej dyscypliny naukowej (można np. przyjąć, że poszczególne specjalności muszą być reprezentowane stosownie do ilości przewodów habilitacyjnych i profesorskich z ostatnich 5 lat),
  • aktywności poszczególnych ośrodków badawczych (można np. przyjąć, że poszczególne wydziały mają tyle głosów, ile przeprowadziły w ostatnich 5 latach przewodów habilitacyjnych i profesorskich).

Profesor profesora splagiatowała, ale oberwało się pani doktor

In Plagiaty (?) on Grudzień 15, 2012 at 5:21 pm

Na stronie WPiA UMCS zamieszczono dokumenty z kolejnego zakończonego postępowania habilitacyjnego (nie wiem dlaczego pomimo upływu 2 miesięcy od zakończenia postępowania, informacji tych nie ma na stronie CK). Generalnie potwierdza się, że rozprawa habilitacyjna jest znacznie mniej ryzykowną drogą do uzyskania habilitacji. W tym przypadku recenzenci zwracali wprawdzie uwagę, że dorobek habilitantki ma w większości charakter dydaktyczny, a nie naukowy, ale (prawdopodobnie właśnie ze względu na sam fakt istnienia rozprawy habilitacyjnej) zakończyli recenzje pozytywnymi konkluzjami i rada wydziału nadała stopień doktora habilitowanego.

Jednym z recenzentów był prof. M. Zubik. Czytając jego recenzję zwróciłem uwagę na następujący fragment: „niepokoi opinia przedstawiona niedawno na łamach „Przeglądu Sejmowego” (zob. przyp. 25 na s. 40 tekstu autorstwa Macieja Pachy), która może w niekorzystnym świetle stawiać jakość redakcji naukowej książki” redagowanej przez habilitantkę.

Z ciekawości odszukałem ten artykuł i przypis. Brzmi on tak:  „H. Zięba-Załucka, Formy odpowiedzialności konstytucyjnej w Rzeczypospolitej Polskiej, [w:] Formy odpowiedzialności konstytucyjnej w państwach europejskich, red. S. Grabowska, R. Grabowski, Toruń 2010, s. 225. Na marginesie należy zwrócić uwagę, że autorka obszernie posługuje się argumentacją M. Zubika, zarazem jednak bardzo skromnie (tylko jeden raz) zaznaczając ten fakt w przypisach. Zdania stanowiące zaledwie minimalnie zmodyfikowane cytaty z artykułu M. Zubika,  Trybunał Stanu — stan Trybunału…,  z wyjątkiem jednego, ze względu na brak przypisów uchodzić mogą za własny wkład twórczy  autorki.”

Czyli – recenzent (profesor nadzwyczajny, sędzia Trybunału Konstytucyjnego) wykorzystuje recenzję, żeby wytknąć habilitantce, że w okresie kiedy była doktorem, nie zwróciła uwagi na nierzetelność naukową popełnioną przez profesora zwyczajnego, której ofiarą padł tenże recenzent. W związku z tą sytuacją zastanawiam się nad tym, czy poszkodowany profesor przedsięwziął jakieś bezpośrednie kroki wobec sprawcy naruszenia jego praw autorskich, czy wystarcza mu taka satysfakcja, że napisał o tym w recenzji dorobku pani doktor. Moim zdaniem to właśnie od tego profesora należy oczekiwać reakcji na na nierzetelność naukową, gdyż jego pozycja naukowa jest znacznie silniejsza niż pozycja doktora przed habilitacją.

Co do czynienia zarzutu pani doktor, to cała ta sytuacja potwierdza moje przekonanie, że przed habilitacją trudno jest rzetelnie recenzować prace profesorów. Dlatego na miejscu tej pani doktor nie podjąłbym się redagowania publikacji zbiorowej, w której autorami będą profesorowie.

Ocena parametryczna wydziałów prawa coraz bliżej

In Parametryzacja on Grudzień 10, 2012 at 2:03 pm

Zmęczony ciągłymi doniesieniami o podejrzeniach popełnienia plagiatów, wracam do mojego „konika”, czyli oceny parametrycznej. Przyznaję, że z niepokojem czekam na kolejną edycję oceny parametrycznej wydziałów prawa. Przypominam bowiem, że w poprzedniej edycji okazało się, że pod względem naukowym najlepszą polską jednostką naukowa w naukach prawnych jest wydział w Katowicach. „Udało” się to dzięki temu, że:

1) wydział ten uznał wszystkie monografie swoich pracowników za napisane w „języku podstawowym” dla danej dyscypliny naukowej, a takie monografie otrzymywały znacznie więcej punktów; a jednocześnie

2) osobą, która w ramach Komitetu Ewaluacji Jednostek Naukowych reprezentuje nauki prawne była prof. G. Grabowska z WPiA UŚ, która „nie wykryła” tego „nieporozumienia”.

Z artykułu opublikowanego w „Forum Akademickim” wynika, że w 2010 r. ankiety przesłane przez jednostki naukowe były weryfikowane przez zespoły robocze Rady Nauki. W naukach społecznych zespół taki tworzyli prof. Jerzy Brzeziński z WNS UAM i prof. Antoni Sułek z WFiS UW. Ponoć sprawdzili oni „rekord po rekordzie” i w efekcie w niektórych jednostkach skreślili nawet połowę punktów. Niestety nie wydaje mi się, żeby taka weryfikacja była przeprowadzona w stosunku do ankiet jednostek naukowych z obszaru nauk prawnych.

W kolejnej edycji znowu będzie kilka takich „śliskich” punktów. Myślę, że rozwiązanie z językiem podstawowym zostało już „spalone” (choć oczywiście nie mam pewności, bo nikt nie poniósł za nie konsekwencji; wciąż też nie wiadomo, kto będzie reprezentował nauki prawne w nowej kadencji KEJN), ale czytając rozporządzenie MNiSW z dnia 13 lipca 2012 r. w sprawie kryteriów i trybu przyznawania kategorii naukowej jednostkom naukowym, warto zwrócić uwagę na kilka niepokojących niejasności:

Rozporządzenie stanowi, że 40% zgłaszanych publikacji mogą stanowić monografie. Zawiera nawet definicję monografii. W szczególności uznaje za nią tylko publikacje recenzowane. Teoretycznie więc to recenzent poprzez sam fakt przyjęcia książki do recenzji, nadaje jej cechy monografii. Jednak we wzorze ankiety ewaluacyjnej (zał. 1 do powołanego rozporządzenia) w opisie monografii nie przewiduje się podawania informacji o tym, kto był recenzentem naukowym danej książki. Bez rzetelnej weryfikacji może się okazać, że najwydajniejszymi jednostkami naukowymi w Polsce są wydziały, których pracownicy specjalizują się w publikowaniu „edycji tekstów źródłowych”. Dojdzie do tego, że edycje wybranych aktów prawnych w bazach typu Lex, będą afiliowane przy jakimś wydziale.

Rozporządzenie stanowi, że łączna liczba publikacji i pozostałych osiągnięć naukowych i twórczych, uwzględnianych przy kompleksowej ocenie, nie może być większa niż 3N, gdzie N jest średnią arytmetyczną liczby pracowników zatrudnionych w jednostce naukowej w poszczególnych latach z okresu objętego ankietą. Wprowadza przy tym „karę” za zatrudnianie na etatach naukowych osób, które nie publikują – liczbę 3N nakazuje zmniejszyć o dwukrotność N0, czyli liczby pracowników, którzy byli zatrudnieni w jednostce naukowej przez cały okres podlegający kompleksowej ocenie i nie byli autorami lub współautorami żadnych osiągnięć naukowych. Zastanawiam się, kto to zweryfikuje, i czy będzie chociaż jeden uczciwy wydział, który się przyzna do takich osób. Jedyny sposób, żeby wydobyć taką informację, to nakazać zgłoszenie imienne wszystkich pracowników i podanie dla każdego z nich pełnej listy publikacji, ale z tego co wiem, nie przewiduje się takiego obowiązku.

I jeszcze trzecia uwaga – z karty kompleksowej oceny jednostki naukowej dla grupy nauk humanistycznych i społecznych (zał. nr 4) wynika, że bardzo dużo punktów można otrzymać w kategorii „Potencjał naukowy – posiadane uprawnienia” – po 70 pkt za uprawnienie do nadawania stopnia naukowego doktora habilitowanego i po 30 za uprawnienie do nadawania stopnia naukowego doktora. Rozporządzenie nie precyzuje, czy chodzi o jakiekolwiek uprawnienia, czy uprawnienia z danej dziedziny. Czy to oznacza, że wydział, który posiada nie tylko uprawnienia w zakresie nauk prawnych, ale również np. w zakresie nauk o administracji, politycznych albo ekonomicznych dostanie 2, 3 lub 4 razy więcej punktów? Moim zdaniem, w tej kategorii powinny się liczyć tylko uprawnienia dotyczące danej dziedziny nauki, ale z rozporządzenia to nie wynika, i w poprzedniej edycji niektóre wydziały zgłosiły taką podwójną liczbę punktów.

Pewnie przesadzam, ale wydaje mi się, że pola do nadużyć są duże i znowu najlepszymi wydziałami okażą się te wydziały, które najlepiej „zagospodarują” te pola.

Cd. sprawy z KUL

In Plagiaty (?) on Grudzień 4, 2012 at 9:15 am

W sierpniu odnotowałem informację M. Wrońskiego o postępowaniu dyscyplinarnym, jakie toczyło się na KUL.
Prof. W. Uruszczak (powinienem chyba utworzyć nową kategorię dla spraw, które wykrył Pan Profesor:) jako recenzent w przewodzie o nadanie tytułu naukowego profesora nauk prawnych, wykrył w dorobku wnioskodawcy „wielokrotne naruszenia prawa autorskiego i zasad dobrych obyczajów w nauce”, czyli mówiąc wprost – liczne plagiaty. W efekcie postępowanie o nadanie tytułu umorzono, a zamiast niego przeprowadzono postępowanie dyscyplinarne. Wymierzono w nim karę nagany – i to właśnie oburzyło M. Wrońskiego.

W dzisiejszej Gazecie Wyborczej przeczytałem, że w omawianej sprawie prokuratura postawiła zarzuty.

I teraz mam ambiwalentne uczucia – z jednej strony kara nagany jest zbyt łagodną reakcją w stosunku do naukowca (zwłaszcza tak doświadczonego), z drugiej jednak strony skazanie za przestępstwo to reakcja moim zdaniem zbyt surowa. Tak surowa sankcja jest jedną z przyczyn solidarności środowiskowej, jaką często obserwujemy w przypadku plagiatów profesorskich. Wydaje mi się, że w przypadku plagiatów popełnionych w pracach naukowych (a więc takich, które z założenia nie przynoszą autorowi zysków w komercyjnym znaczeniu) adekwatna byłaby sankcja pozbawienia tytułów i stopni naukowych uzyskanych po danym plagiacie oraz pozbawienie prawa do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego. Żeby jednak można było dać prokuraturze argument na rzecz umorzenia postępowania w sprawie przestępstwa, trzeba najpierw w postępowaniu dyscyplinarnym orzec takie kary. Jeśli zatem w omawianej sprawie dojdzie do skazania, część „winy” spadnie na członków komisji dyscyplinarnej, którzy wymierzając zbyt łagodną karę w postępowaniu dyscyplinarnym, nie dali podstaw do umorzenia postępowania karnego.

Piotr Stec

Nauka i prawo

Robię habilitację

blog o "perełkach" polskiej doktryny prawniczej

Warsztat badacza – Emanuel Kulczycki

blog o "perełkach" polskiej doktryny prawniczej