doktrynalia

Archive for Listopad 2013|Monthly archive page

Artykuł prof. Pacholskiego

In Publicystyka on Listopad 27, 2013 at 9:31 am

W „Polityce” ukazał się artykuł prof. L. Pacholskiego zatytułowany „Oskarżam system„. Zgadzam się z przedstawioną w nim diagnozą wad obecnego systemu finansowania badań naukowych. Prof. Pacholski słusznie zwraca uwagę na to, że rozwiązanie, w którym kierownicy grantów naukowych sami decydują o wysokości swoich wynagrodzeń, jest patologiczne. W cywilizowanych państwach badacz nie dostaje osobnego wynagrodzenia z grantu, lecz zmniejsza mu się pensum, albo zatrudnia w okresie, w którym nie jest zatrudniony na uczelni. W Polsce jest inaczej, bo wynagrodzenia na uczelniach państwowych są żenująco niskie. Prof. Pacholski chciałby zabronić wypłacania wynagrodzeń kierownikom grantów, a jednocześnie podnieść wynagrodzenia na uczelniach. Jest jednak świadom, że przy obecnym stanie zatrudnienia jest to niemożliwe. Dlatego proponuje drastyczne ograniczenie liczby etatów na uczelniach. Ponieważ obawia się, że w obecnych warunkach w pierwszej kolejności zwolnieni byliby nie ci, którzy są marnymi badaczami, lecz ci, którzy nie mają pleców, postuluje odejście od samorządności uczelni i przekształcenie w fundacje.

I tu zaczyna się kłopot – o ile zgadzam się z diagnozą sytuacji, o tyle nie zgadzam się z pomysłem na jej poprawę. No bo kto zasiadłby w radach takich fundacji? Prof. Pacholski zapewne zakłada, że powołano by do nich najlepszych fachowców z dziedziny zarządzania szkolnictwem wyższym. Ja jednak jestem realistą i wiem, że byliby to po prostu krewni i znajomi polityków i jedną koterię zamienilibyśmy na drugą. Dzisiaj za różne przysługi i układy zatrudnia się krewnych i znajomych profesorów, kanclerzy, kwestorów itd., a w nowym systemie zatrudniano by krewnych i znajomych polityków, kanclerzy, kwestorów itd.

Moim zdaniem problemy nie wynikają z formy osobowości prawnej uczelni, lecz z tego, że w obecnym systemie finansowanie dydaktyki i badań w bardzo małym stopniu zależy od wyników osiąganych przez daną jednostkę. Jeśli różnica pomiędzy finansowaniem jednostek z kategorią A a tych z kategorią B wynosi promil budżetu dużego wydziału, to na władze tego wydziału nie jest wywierana żadna presja, żeby nie zatrudniać nieproduktywnych krewnych i znajomych. Drugim problemem jest to, że wynagrodzenia na uczelniach państwowych są tak skandalicznie niskie i tak skandalicznie niesprawiedliwe (bo jak inaczej ocenić sytuację, w której prowadzący świetne badania doktor czy doktor habilitowany zarabia 20-30 % tego, co zarabia zupełnie bierny profesor?). Wbrew temu, co napisał prof. Pacholski podniesienie pensji i ich zróżnicowanie nie musi jednak oznaczać dramatycznie większych nakładów – można przecież znacznie rozszerzyć widełki i to uczelnie decydowałyby, czy wolą takie same dotacje jak do tej pory wydawać na niskie pensje dla wielu naukowców, czy na wysokie pensje, ale przy mniejszej liczbie etatów. Nawet gdyby po prostu podniesiono pensje, nie zmieniając wysokości dotacji, te uczelnie, które nie pozbyłyby się części etatów, po prostu by splajtowały. Przy obu rozwiązaniach władze uczelni otrzymałyby bodziec do bardziej wymagającej polityki kadrowej.

Zgadzam się natomiast z głównym postulatem prof. Pacholskiego, by po ucywilizowaniu wynagrodzeń na państwowych uczelniach wprowadzić zasadę, że kierownik grantu nie dostaje osobnego wynagrodzenia za prowadzenie badań, lecz stosownie do wartości tego grantu obniża mu się ilość obowiązków dydaktycznych i organizacyjnych. Dzięki temu udałoby się sfinansować znacznie więcej badań i zapewne byłoby nieco mniej afer związanych z ich finansowaniem.

Reklamy

Jak się habilitować, to tylko na wschodzie!

In Stopnie i tytuły naukowe on Listopad 18, 2013 at 8:52 am

Dobiegło końca jedno z najbardziej kontrowersyjnych postępowań habilitacyjnych w naukach prawnych w nowym trybie – Rada Wydziału Prawa w Białymstoku nadała stopień doktora habilitowanego doktorowi, któremu wcześniej odmówiono tego na WPiA UW (zob. poprzednie wpisy na ten temat: z listopada 2012 i z października br.).

Choć sprawa się skończyła, dyskusja pewnie będzie się jeszcze toczyć. Dla mnie głównym problemem jest to, że dowiedziałem się o decyzji Rady Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku dzięki temu, że … świeżo upieczony dr hab. zmienił tabliczkę na swoich drzwiach. Ani na stronie CK ani na stronie WP UwB nie znalazłem żadnych informacji na ten temat. To jest dla mnie prawdziwy paradoks reformy procedur habilitacyjnych – najlepsze wydziały prawa w Polsce (do jakich zaliczam np. WPiA UJ i WPiA UAM) nie mają żadnych problemów z ujawnianiem dokumentów z toczących się u nich postępowań habilitacyjnych, natomiast okazuje się to wielkim problemem dla CK i tych wydziałów, na których przechodzą habilitacje mimo negatywnych recenzji.

Przykład omawianej habilitacji (w tym również roli, jaką odegrała w niej CK) rodzi też pytanie, czy habilitacja nie powinna się stać procedurą wydziałową i odnosić skutki tylko na danym wydziale (z zachowaniem udziału recenzentów zewnętrznych, ale bez udziału czegoś takiego jak CK). No bo co ma zrobić rada wydziału, która uznała, że dana osoba nie spełnia kryteriów dla nadania stopnia doktora habilitowanego, a później inna rada wydziału nadała mu stopień? Zatrudnić na stanowisku profesora uczelnianego, przyznając, że ta inna rada wydziału ma rację? To może najuczciwiej by było, gdyby taka rada wydziału od razu zrezygnowała z uprawnień habilitacyjnych?

I kolejna kwestia – jeśli ktoś przez 8 lat uzbierał niewielki dorobek, mimo, że wisiał nad nim miecz habilitacji, jaka jest szansa, że po habilitacji zacznie prowadzić więcej badań naukowych i więcej publikować? Moim zdaniem – niewielka. To zaś prowadzi mnie do drugiego wniosku – habilitacja powinna być odnawialna – mianowanie na stanowisko profesora uczelnianego powinno mieć charakter czasowy i po upływie kilku lat powinien się odbywać nowy konkurs na dane stanowisko. Konkurs ten powinien przypominać obecną habilitację (recenzenci zewnętrzni), a nie obecne procedury, w których decydują niemal tylko i wyłącznie osobiste preferencje władz wydziału/instytutu/katedry.

Ciąg dalszy ciągu dalszego sprawy z KUL

In Plagiaty (?) on Listopad 12, 2013 at 7:48 pm

Właśnie przeczytałem, że na KUL powołano komisję, która ma przeanalizować dorobek ks. prof. Stanisława Tymosza, zwolnionego za plagiat. Komisja ma zbadać dorobek przedstawiony w ramach starań o uzyskanie stopnia doktora habilitowanego. Jest to ciąg dalszy sprawy, którą odnotowałem kilka razy na tym blogu.

To chyba pierwszy w Polsce przypadek, gdy sprawę plagiatowania potraktowano tak poważnie. Prawdziwym precedensem będzie wznowienie postępowania habilitacyjnego. Jak jeszcze doczekamy pozwu cywilnego do byłego pracownika o zadośćuczynienie za utratę dobrego imienia przez uczelnię, będę wszędzie i każdemu głosił, że na KUL zaczęli stosować światowe standardy w walce z plagiatami. Inna sprawa, że sprawa nie stałaby się głośna na cały kraj, gdyby właściwie zareagowano na pierwsze przypadki plagiatowania.

Niestety spodziewam się też środowiskowego oburzenia, na zasadzie „do tej pory nikt nie reagował, a teraz nagle  przesadzają; wystarczy, że mu odmówili tytułu naukowego”. Otóż nie wystarczy, bo przecież ewentualne wszczęcie postępowania habilitacyjnego nastąpi nie z powodu plagiatów popełnionych po habilitacji, lecz z powodu plagiatów popełnionych wcześniej, a do tej pory w żaden sposób nie ukaranych.

Wyniki 5. edycji konkursów OPUS i SONATA

In Grantoza on Listopad 11, 2013 at 6:56 pm

NCN ogłosił wyniki 5. edycji konkursów OPUS i SONATA. Na forum Doktorat-Nauka-Uczelnia toczy się dyskusja na temat wyników – najczęściej krytykowani są prawnicy, zgłaszane są nawet postulaty by wstrzymać przyznawanie grantów w tej dziedzinie. Przyznaję, że sam jestem coraz bardziej zniesmaczony wysokością budżetu niektórych grantów – jestem zdeklarowanym zwolennikiem ustawowego określenia sposobu ustalania wynagrodzeń w grantach. Jednocześnie jednak serdecznie gratuluję tym wnioskodawcom, którzy napisali dobre wnioski i w uczciwy sposób uzyskali granty na swoje badania.

Na podstawie wyników obecnej edycji uaktualniłem „ranking” wydziałów prawa, który sporządziłem po poprzedniej edycji. W dotychczasowych pięciu edycjach konkursów OPUS, SONATA i SONATA Bis:

– po 9 grantów uzyskali pracownicy WPiA UAM, INP PAN i WPiA UŁ,

– po 8 grantów uzyskali pracownicy WPAiE UWr oraz WPiA UJ,

– po 5 grantów uzyskali pracownicy WPiA UW, WPiA UŚ, WP UwB i prawnicy z Akademii Leona Koźmińskiego,

– 4 granty uzyskali pracownicy WPiA UG,

– po 3 granty uzyskali pracownicy WPiA UMK i WPiA UKSW,

– po 2 granty uzyskali pracownicy WPiA UWM, WPiA Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego i prawnicy z poznańskiego oddziału SWPS.

Recenzja z uogólnieniem

In Recenzje on Listopad 9, 2013 at 2:27 pm

W czwartym numerze Przeglądu Sejmowego z tego roku opublikowana została recenzja książki R. Klepki Parlament w państwie federalnym na przykładzie Austrii, Belgii, Niemiec i Szwajcarii (Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2013). Autorem recenzji jest prof. J. Szymanek. Recenzja jest bardzo krytyczna. Kończy się następującym stwierdzeniem:

“Książka R. Klepki obrazuje, jak się zdaje, jednak znacznie szerszy problem, jakim jest brak metodologii w naukach politycznych. Często prace politologiczne są po prostu spłyconym prawem, spłyconą socjologią czy też mocno spłyconą historią. Owe niedoskonałości chowa się jednak za parawanem metodologicznej interdyscyplinarności, która jednak bardzo często jest jedynie symptomem metodologicznej bezradności.”

Osobiście mało znam dorobek polskich politologów, mogę więc oceniać tylko własne podwórko – wydaje mi się, że taki zarzut również wobec wielu przedstawicieli nauk prawnych nie byłby nietrafiony.

Artykuł w PiP na temat parametryzacji czasopism

In Artykuły, Parametryzacja on Listopad 6, 2013 at 6:52 pm

W listopadowym numerze Państwa i Prawa został opublikowany m.in. artykuł prof. Jana Błeszyńskiego zatytułowany „Kategoryzacja czasopism naukowych” (PiP 2013/11, s. 33). Przyznaję, że od dawna czekałem na taki artykuł i uważam, że to właśnie PiP jest najlepszym medium do rozpoczęcia dyskusji naukowej na temat sposobu, w jaki ta kwestia została uregulowana, bo jego wydawca – Komitet Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk wydaje mi się najpoważniejszą reprezentacją środowiska polskich naukowców-prawników. Być może dlatego ten tak srodze mnie rozczarował omawiany artykuł.

Jest to przykład artykułu, któremu bliżej do publicystyki niż do rozprawy naukowej. W całym tekście znajduje się tylko jeden przypis do źródeł mających poprzeć argumentację autora i jest to powołanie się na przepisy rozporządzenia z 1955 r.! W efekcie cały wywód opiera się wyłącznie na „autorytecie” (czytaj „widzimisiu”) Autora. W dodatku nie zauważa On tak podstawowych mankamentów analizowanych rozwiązań, jak to, że:

1) normy powszechnie obowiązujące zostały ustanowione w komunikacie ministerstwa,

2) wprowadzono je z oczywistym naruszeniem zasady lex retro non agit.

Oczywiście z niektórymi stwierdzeniami się zgadzam. Na przykład z tym, że:

„Przyjęte w założeniach parametryzacji kryteria formalne są (…) nie tylko łatwe do osiągnięcia, ale także do obejścia z uwagi na ich bardzo  ogólnikowe  ujęcie” (s. 35-36).

czy, że:

„Niezrozumiałe jest (…) uzależnianie oceny czasopisma od częstotliwości jego wydawania. Z kryterium tego nie wynikają żadne wnioski, ani co do rodzaju publikowanych w czasopiśmie utworów naukowych, ani co do ich merytorycznej wartości” (s. 41-42).

ale przecież nie mogę się zgodzić z tym, że

„Recenzowanie tekstów przyjmowanych do publikacji” należy do „wymogów formalnych, z których niewiele wynika dla poziomu naukowego czasopisma” (s. 42).

Nie rozumiem też wniosku końcowego:

„Na nieporozumieniu ponadto opiera się ograniczanie punktacji czasopism należących do niektórych dyscyplin nauki. Jest to sprzeczne z zasadą jedności nauki i prowadzi do dyskryminacji poszczególnych dyscyplin” (s. 44).

Uważam, że jako środowisko naukowców zajmujących się prawem, nie tylko mamy interes, ale i społeczny obowiązek prowadzenia badań na temat prawnych podstaw oceny parametrycznej czasopism naukowych. Ale jeśli chcemy być poważnie traktowani musimy swoje analizy popierać naukowymi argumentami, odwołując się nie tylko do naszych indywidualnych przekonań, ale również do wyników badań naukowych z innych krajów i pełnej analizy prawnej omawianej regulacji.

Piotr Stec

Nauka i prawo

Robię habilitację

blog o "perełkach" polskiej doktryny prawniczej

Warsztat badacza – Emanuel Kulczycki

blog o "perełkach" polskiej doktryny prawniczej