doktrynalia

Wykaz czasopism 2014

In Parametryzacja on 1 stycznia, 2015 at 7:59 pm

Emanuel Kulczycki zauważył, że MNiSW opublikowało nowy wykaz czasopism.
Jeśli chodzi o listę B, to zasadnicza część się nie zmieniła, bo nie było nowej oceny, uwzględniono jedynie „odwołania”. W efekcie nadal „najlepszymi” polskimi czasopismami z zakresu nauk prawnych pozostają takie perełki jak „Białostockie Studia Prawnicze”, „Zeszyty Prawnicze UKSW” i „Monitor Prawa Celnego i Podatkowego”. Czyli nadal jest to ranking najbardziej bezczelnych redakcji.

Wstępnie zauważyłem, że przybyło punktów Palestrze – z 4 na 6 (tyle, co PiP!).

Ciekawy komentarz na temat nowej listy opublikował Piotr Stec.

 

  1. Na marginesie – o punktacji decydują elementy formalne, które łatwiej spełnić niszowemu wydawnictwu (Białystok np. dostępny jest online i ma względnie dużo tekstów pisanych przez cudzoziemców, a nie tłumaczonych na polski).Trwa nieustający konkurs na sposób punktowania czasopism prawniczych, który byłby a) rozsądny b) do strawienia przez MNiSW oraz c) dla wydawnictw uczelnianych (niektóre np. sprzeciwiają się publikacji streszczeń i spisów treści w rozmaitych bazach danych, chyba że są to bazy referencyjne potrzebne do punktacji czasopisma – serio).

    • Zgadzam się, że największe paradoksy wynikają z tego, że kryteria mają charakter formalny. Chodzi jednak również o to, że:
      1) kryteria są niejasne (np. co to znaczy, że czasopismo ma wersję on-line – czy PiP, które ma taką wersję, ale tylko w odpłatnej bazie danych spełnia to kryterium?),
      2) nikt nie sprawdza, czy zostały faktycznie spełnione.

  2. Z ocenami jest problem. Wystarczy wskazać na habilitacje – o czym szeroko pisze na blogu Habilitant. Co więcej, wystarczy spojrzeć na monografie, a raczej na publikacje, które wpisują się w monografie. U prawników w zasadzie i wyciągi przepisów, opatrzone niewielkimi komentarzami mogą być uznane za takie prace. Trudność widzę więc w sformułowaniu kryteriów – i dotyczy to nie tylko przecież oceny czasopism, czy oceny, co jest monografią, ale w listopadowym Państwie i Prawie jest artykuł nt. oceny dorobku doktorantów.

    Wiadomo, że elementy formalne mają ułatwiać, ale dynamiczne redakcje potrafią się dostosować.

    Zgadzam się z Doktrynaliami, że niektóre nawet formalne kryteria są niejasne. Wystarczy spojrzeć na liczbę artykułów, które podaje się do oceny – czy rzeczywiście wszystkie redakcje przestrzegały tu objętości (wcześniej jeden arkusz; dziś pół ark.); podobnie wersja on-line.

    Obawiam się jednak, że recepty – idealnych kryteriów – nikt za nas nie przygotuje. Zawsze będzie procent „cwaniaków”, którzy potrafią dostosować się bardzo szybko do nowych kryteriów i będą inne redakcje, czasami leniwe, a czasami zbyt przyzwoite by latać za tymi punktami. Wiemy jednak, że obecny system nie jest aż taki idealny bo przecież patrzymy na te punkty i zastanawiamy się, co to za czasopismo… i jaką ono ma pozycję w środowisku. Kiedyś Państwo i Prawo było królową, dziś jest gońcem na dworze bo przecież czasopism z 6 punktami jest cała masa. Zresztą podczas nowej oceny przewiduję rewizję tych punktów.

    Niewątpliwie pożądana jest większa weryfikacje ankiet i ocen na ich podstawie sformułowanych. Powinna być konkretna sankcja za kłamstwo, ale kryteria muszą być też jasne i zrozumiałe – nic nie stałoby się, gdyby MNiSW czy komitet oceniający opublikowaliby jakiś komentarz /wytyczne do tych zasad oceny.

    Fundamentalne jest pytanie o kierunek oceny i czy w ogóle jesteśmy w stanie wypracować dobry/lepszy system. Nie wiem, uczciwie przyznaję, że nie wiem. Jest wielka presja ze strony MNiSW, żeby publikować po angielsku i najlepiej niech nasze czasopisma będą anglojęzyczne – pewnie, że są obszary w prawie, gdzie jest ta myśl porównawcza, czy nawet poznawcza dość cenna, ale nie mam pewności, że to powinno być kluczowe w rozwoju nauki. Owszem, znając kierunki czy wnioski nauki światowej możemy skrócić pewien dystans, ale też niektóre instytucje są może nie tyle charakterystyczne dla prawa polskiego, co wrastają w charakterystyczne otoczenie. Stąd rozwiązania sprawdzające się w USA nie muszą mieć podobnego przełożenia w Polsce.

    Nie namawiam jednak do nic-nie-robienia. Trzeba pamiętać, że są czasopisma mocno ogólne, jak i specjalistyczne; są też upowszechnianie coraz częściej w repozytoriach, ale i komercyjne, dystrybuowane odpłatnie. Recepty, jak widać, nie przedstawiam, ale dyskusja w tym obszarze jest pożądana.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Piotr Stec

Nauka i prawo

Robię habilitację

blog o "perełkach" polskiej doktryny prawniczej

Warsztat badacza – Emanuel Kulczycki

blog o "perełkach" polskiej doktryny prawniczej

%d blogerów lubi to: