doktrynalia

Nowy komunikat ws. kryteriów oceny czasopism

In Parametryzacja on 4 czerwca, 2015 at 8:42 am

Ministerstwo opublikowało komunikat w sprawie sprawie kryteriów i trybu oceny czasopism naukowych.

Wszystkie dotychczasowe wady tego rozwiązania pozostały, a niektóre nawet się pogłębiają. Widać, że zaproszenie do prac takich ludzi jak dr E. Kulczycki było tylko klasycznym listkiem figowym. Jak on sam bowiem przyznaje, nowe zasady zostały przyjęte wbrew jego stanowisku!

Najważniejsze zarzuty wobec dotychczasowych i nowych zasad:

1) łamanie zasady lex retro non agit,

2) ustalanie kryteriów, które wpływają na wysokość dotacji publicznych w formie komunikatu, a nie aktu prawa powszechnie obowiązującego,

3) niejasne zasady współpracy z prywatną firmą – Index Copernicus (zob. mój poprzedni wpis na ten temat oraz krytyczne uwagi E. Kulczyckiego) – tym razem redakcje czasopism mają dostać dodatkowe punkty za wypełnienie bazy bibliograficznej tej firmy, dane te są bardzo obszerne, na ich wprowadzenie jest miesiąc czasu, a przedstawiciel firmy bezczelnie oświadcza, że firma umożliwi automatyczny transfer danych z dotychczas istniejących baz do 20 lipca, a więc już po upływie terminu na złożenie ankiety!

4) spłaszczanie punktacji na liście B  – tak, jak poprzednio, większość czasopism będzie miała podobną liczbę punktów; ostatnio większość miała po 5-6 punktów, teraz większość będzie miała 7-9 punktów),

5) dominacja kryteriów formalnych i źle rozumianych kryteriów „umiędzynarodowienia” – okazuje się, że lepsze jest czasopismo, w którym co piąty artykuł jest w jakimkolwiek języku obcym, niż np. Państwo i Prawo; lepsze jest czasopismo, które w radzie naukowej ma np. kilku Słowaków.

Do tych wszystkich wad obecnie dołożono jeszcze jedną – uznaniowość. Aż do 5 punktów będą przyznawały komitety PAN. Czy to jest uczciwe, że Komitet Nauk Prawnych będzie oceniał wydawane przez siebie Państwo i Prawo? Czy taka ocena będzie miała jakąś wartość?

Do tej pory myślałem, że to taki typowy polski paździerz. Teraz jednak zaczynam mieć wrażenie, że poza biurokratyczną nieudolnością, równie mocno liczą się kolesiostwo oraz zwykła korupcja. Czy przy następnej ocenie okaże się, że punkty dostaną tylko te czasopisma, które przekażą prawa autorskie do swoich artykułów „operatorowi merytorycznemu”? Czy ta niesamowita kariera wynika z tego, że w IC zainwestowała jakiś czas temu spółka Platforma Mediowa Point Group? Mam nadzieję, że po wyborach pojawi się jakaś nowa ekipa i zaprosi NIK i CBA do przyjrzenia się kulisom współpracy pomiędzy ministerstwem a „merytorycznym operatorem” bazy POL-index.

  1. Reblogged this on Piotr Stec and commented:
    „Doktrynalia” opublikowały podsumowanie nowych zasad oceny czasopism. Pod każdym zdaniem mógłbym się podpisać, więc tylko rebloguję, zamiast pisać własny post. Do listy zarzutów dołączyłbym jeszcze brak Polskiej Bibliografii Prawniczej wśród baz referencyjnych (Polska Bibliografia Lekarska jest) oraz utrzymanie wysokiej punktacji dla spetryfikowanej listy ERIH, przy jednoczesnym potraktowaniu jej nowej wersji, ERIH Plus jako „zwykłej” bazy referencyjnej. Zważywszy, że kryteria wstępu na nowego ERIHa Plus są ostrzejsze, niż na listę B (różnica m. in. jest taka, że sprawdzają poprawność przesłanych danych) można było jednak te 10 pkt z urzędu dać. Tym bardziej, że polskich czasopism na nowym ERIHu jak na lekarstwo.

  2. Warto przypomnieć, że według fachowców IC „has no value”:
    http://scholarlyoa.com/2013/11/21/index-copernicus-has-no-value/

  3. Czytam wypowiedzi Piotra Brzezińskiego na blogu Kulczyckiego – to klasyczna korpo-mowa i zachowanie korpo-oficera:
    – wali do wszystkich na Ty,
    – wciska kit, że biznes jego firmy to jakaś cudowna misja publiczna,
    – dzięki kontraktowi wypłaca sobie sowitą pensję prezesa, a jednocześnie zmusza do pracy w wakacje redaktorów czasopism naukowych, którzy zazwyczaj za swoją pracę w danym czasopiśmie albo nie dostają nic, albo prawie nic, i jeszcze arogancko komentuje, że jak nie chcą „wrzucać” danych, to ich sprawa, nie dostaną punktów,
    – nie umie posługiwać się poprawnie językiem polskim (kilka cytatów z jego wypowiedzi na blogu Kulczyckiego: „na prawdę”, „podkreślali na wagę tego mechanizmu”, „ma Pan dużo racji, ale to nie tak, że całą rację”).
    – zupełnie też nie rozumie, że podstawowy zarzut jest taki, że opracowanie publicznej bazy danych, na podstawie której będzie ustalana wysokość publicznej dotacji, zlecono prywatnej firmie, a nie renomowanemu instytutowi zajmującemu się informacją naukową i bibliometrią (nie może tego zrozumieć, bo przecież musiałby przyznać, że kasa na jego pensję powinna być inaczej wydana).
    Dlatego wydaje mi się, że nie ma sensu z nim dyskutować, tylko zgłaszać zarzuty bezpośrednio pod adresem Pani Minister. Często narzeka, że polskie firmy nie współpracują z uczelniami, a sama, jak trzeba było opracować naukową bazę danych to nie zleciła tego żadnej jednostce naukowej.

  4. Ryba psuje się od głowy…

    Cała ta baza index copernicus to jakiś dziwny pomysł. Niestety, ale dotyczy to całego środowiska. Tak, jak Minister w dziwny sposób finansuje bazę (bo przecież będą redakcje, które zapłacą za udostępnienie i ocenę swojego czasopisma), tak samo mamy profesury, habilitacje i doktoraty po znajomości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Piotr Stec

Nauka i prawo

Robię habilitację

blog o "perełkach" polskiej doktryny prawniczej

Warsztat badacza – Emanuel Kulczycki

blog o "perełkach" polskiej doktryny prawniczej

%d blogerów lubi to: