doktrynalia

Parametryzacja a habilitacje

In Stopnie i tytuły naukowe on Czerwiec 9, 2015 at 8:54 am

Habilitant2012 odniósł się na swoim blogu do wystąpienia dyrektora NCN na temat stanu nauki w Polsce.

W dyskusji, która się toczy pod tym wpisem, zwróciłem uwagę na wątek dotyczący liczenia przeprowadzonych habilitacji oraz uprawnień habilitacyjnych do oceny parametrycznej. Zgadzam się z tymi uczestnikami tej dyskusji, którzy kwestionują to rozwiązanie. Moim zdaniem stanowi to odwrócenie ról: to nie uprawnienia i ich wykorzystywanie powinny wpływać na ocenę parametryczną prowadzonych badań, lecz odwrotnie – wyniki oceny prowadzonych badań powinny decydować o możliwości nadawania habilitacji. Tylko jednostki o kategorii A powinny mieć takie uprawnienia. Wymóg zatrudniania określonej liczby profesorów może zostać (i moim zdaniem powinien być znacznie podwyższony i na bieżąco monitorowany przez OPI), ale jako kryterium dodatkowe (żeby nie było tak, że uprawnienia habilitacyjne dostaje kilkuosobowa spółdzielnia naukowców).

Oczywiście w tym celu ocena parametryczna powinna być prowadzona znacznie rzetelniej niż do tej pory, żeby się nie okazywało, że najlepszą jednostką w danej dyscyplinie jest ta, która najbezczelniej skłamała w ankiecie. Niemniej wielką zaletą takiego rozwiązania byłoby pominięcie roli CK w procedurze nadawania uprawnień habilitacyjnych. Ponieważ uprawnienia nie byłyby nadawane, lecz nabywane z mocy prawa, wystarczyłoby, że jakaś instytucja prowadziłaby rejestr jednostek, które są uprawnione do nadawania tytułów. Instytucja ta musiałaby posiadać bazę odnotowującą liczbę samodzielnych badaczy zatrudnionych w danej jednostce i raz na jakiś czas przeprowadzać aktualizację wpisów, zawieszając uprawnienia tym jednostkom, które nie spełniają minimum kadrowego i usuwając z rejestru jednostki, które utraciły kategorię A. Znacznie bardziej nadaje się do tego OPI (działające w imieniu ministra), niż CK.

Reklamy
  1. No i ja się totalnie i absolutnie nie zgadzam. ŻADNE państwo świata (kolega poprawi, jeśli się mylę) nie łączy prawa nadawania stopni doktorskich z kategorią badawczą. To już bardziej rozsądne byłoby powierzenie nadawania habilitacji wyłącznie CK.

    • No i właśnie dlatego dyskutujemy:)
      Co do meritum – Szanowny Kolega wybaczy, ale argument o „żadnym państwie świata” o tyle do mnie nie trafia, że nie wiem, czy jakiekolwiek państwo świata ma taką habilitację, jak my. Jeśli nawet tak, to czy w każdym państwie świata jedynym kryterium nadania uprawnień habilitacyjnych jest liczba profesorów zatrudnionych na pierwszym etacie?

      • Nie sprawdzałem, ale np. Niemcy z automatu w ustawach landowych dają prawa doktoryzowania i habilitowania uczelniom prowadzącym studia z danej dyscypliny.
        Co do „takiej habilitacji jak my,” to jest to, Szanowny Kolega wybaczy, prawnicze odwracanie kota ogonem.
        Zadajmy je inaczej: czy w większości państw świata zatrudnienie na stanowisku profesorskim poprzedza ocena dorobku kandydata przeprowadzana z udziałem zewnętrznych i wewnętrznych recenzentów? I odpowiedź będzie TAK.
        Oczywiście proceduralnie wygląda to różnie, natomiast zasada jest taka sama.

        Natomiast zanim zaczniemy znów dłubać, 1) weźmy i zróbmy jakieś badania porównawcze dotyczące państw znających habilitację, 2) system parametryzacji obejmuje elementy nijak nie powiązane za jakością badań (potencjał=liczba prof, liczba nadanych stopni itd; komercjalizacja, ocena „ekspercka” po uważaniu), więc o jakości wydziału mówi niewiele. 3) co, jeśli okaże się, że co 4 lata połowa wydziałów kat. A przechodzi do B, a taka sama liczba z B do A? Będziemy mieć uprawnienia wahadłowe i b. zabawne przepisy przejściowe dotyczące postępowań wszczętych, jak byliśmy w A i spadli do B. 4) A przepraszam, recenzenci skąd? Specjaliści, czy po prostu tylko z wydziałów kat. A?

      • Mój wpis sprowadza się do pytania, czy przeprowadzone habilitacje i posiadanie uprawnień do habilitacji powinny dawać dawać punkty przy ocenie jakości badań prowadzonych w danej jednostce, czy odwrotnie – jakość prowadzonych badań powinna dawać uprawnienia do habilitowania. Ja uważam, że to drugie i przedstawiłem swoje argumenty. Spotkały się one z krytyką, co mnie bardzo cieszy, choć nie przekonuje. Padły tu bowiem tylko argumenty przeciwko zaproponowanej zmianie, a nie padły żadne argumenty przemawiające za obecnym rozwiązaniem.
        Dodam jeszcze jeden argument. Wyobraźmy sobie taką sytuację: są dwa wydziały z identyczną liczbą pracowników i identyczną liczbą publikacji; na obu tych wydziałach idzie tak samo słaba habilitacja. Na jednym odmawiają, na drugim – przyznają. Zgodnie z obecnym rozwiązaniem, ten drugi wydział zyska wyższą ocenę. Państwu to odpowiada? Mi zdecydowanie nie.

      • Przyszedł mi do głowy jeszcze jeden argument: wyobraźmy sobie dwa wydziały o identycznej liczbie pracowników i identycznej wartości publikacji (zakładam, że to oznacza, że oba wydziały prowadzą tak samo wartościowe i tak samo liczne badania). Na jednym pracują w większości doktorzy i ten wydział nie ma uprawnień, a na drugim pracują w większości doktorzy habilitowani i ten wydział ma uprawnienia. Zgodnie z obecnymi zasadami ten drugi wydział będzie miał znacznie więcej punktów. Czy to oznacza, że ten drugi wydział powinien dostać wyższą dotację statutową? Przecież dotacja jest na badania, a obydwa wydziały prowadzą takie same badania.

  2. Oto moja odpowiedź:

    http://habilitant2012.blox.pl/2015/06/Tasmociag.html

    Nie zgadzam się między innymi na przekazanie jeszcze większej władzy części wydziałów.

  3. Jest sporo racji w tym argumencie, ale jeszcze więcej zdaje się jej mieć habilitant: taki ruch spowoduje jeszcze większą kumulację władzy w kilku ośrodkach w 35mln kraju.
    A po prawdzie, CK przecież w świetle prawa też odpowiada przed rządem, n’est c’est pas?

  4. Na Słowacji uprawnienia do nadawania stopnia dr hab. i rozpoczynania procedury nadania tytułu profesora (podobnie jak u nas, wręczanego przez Prezydenta), nadaje komisja habilitacyjna. Jest tam jednak kryterium mieszane – wazna jest ilosc kadry w danym odborze, ale tez wazna jest jakosc dydaktyki na nizszym poziomie (1, 2, 3 stopien) oraz wazna jest jakosc jakosc dorobku osob wliczanych do kadry i jakosc poprzednich habilitacji.
    Uprawnienia sa przypisane do kadry IMIENNIE. Oceniani byli konkretni profesorowie i na podstawie ich dorobku przyznano prawa. Nie wystarczy proste podmienienie habilitowanego przez habilitowanego. W przypadku smierci, czy innego zaniechania pracy przez „garanta odboru”, postepowania sa zawieszane, do czasu az komisja akredytacyjna umocuje kogos nowego – albo nakaze przekazanie rozpoczetych postepowan innej radzie majacej uprawnienia.
    Co ciekawe – najczesciej uzyskanie praw przez jakis wydzial oznacza utrate tych uprawnien przez najslabszy wydzial ktory takie mial. Zdaza sie ze ilosc uprawnien w systemie wzrosnie – ale najczesciej jest to na zasadzie za krotkiej koldry i wszyscy siebie kontroluja.
    Po drugie – uprawnienia traci sie za nieterminowosc – zbyt opieszale prowadzenie postepowan.
    Po trzecie – uprawnienia traci sie za brak umiedzynarodowienia.
    Calosc systemu oparta jest o rosnace srednie – z roku na rok parametry samoistnie sie podnosza. Np. w 2005 wymagano IF = 0 (czyli wystarczylo aby czasopismo w ogole bylo indeksowane, nie wazne na jak wysokim poziomie). W 2006 zmiezono srednie IF wypromowanych habilitowanych i na tej podstawie uznano, ze nowi kandydaci musza miec publikacje w czasopismach o IF nie mniejszym niż 0,1 aby sie liczylo. Teraz w 2014 to jest już IF nie mniejsze niz 0,25. Znowu na podstawie srednich kandydatow z lat poprzednich.

    • Wiele z tych rozwiązań mi się podoba – zwłaszcza te, które powoduje systematyczne podnoszenie kryteriów. U nas robi się obecnie coraz więcej habilitacji, a kryterium kadrowe zostało obniżone. Niedługo uprawnień nie będą miały tylko te wydziały, które wyraźnie zgłoszą do CK, że nie ich nie chcą.
      Generalnie w moim pomyśle chodzi o to, żeby nie liczyły się tylko kryteria formalne (minimum kadrowe), lecz, żeby decydowała jakość badań prowadzonych w jednostce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Piotr Stec

Nauka i prawo

Robię habilitację

blog o "perełkach" polskiej doktryny prawniczej

Warsztat badacza – Emanuel Kulczycki

blog o "perełkach" polskiej doktryny prawniczej

%d blogerów lubi to: