doktrynalia

Archive for Styczeń 2017|Monthly archive page

Postęp w doktrynia prawa rodzinnego

In Podręczniki on Styczeń 23, 2017 at 11:58 am

Ponieważ nikt nie odpowiedział na moje pytanie na temat stanu doktryny prawa rodzinnego, postanowiłem zajrzeć do podręcznika, z którego sam się uczyłem na studiach – podręcznika Profesora Jerzego Ignatowicza. W latach 90. pisał on w nim m.in. tak:

„W niektórych jednak krajach Europy Zachodniej występują tendencje przeciwne, co ostatnio znalazło szczególnie drastyczny wyraz w uchwale Parlamentu Europejskiego, która zaleciła parlamentom krajów stowarzyszonych przyznawanie związkom osób tej samej płci praw małżeńskich i – co jest jeszcze bardziej szokujące – prawa adoptowania dzieci. Innowacji tej nie sposób – ze względu na jej sprzeczność z porządkiem naturalnym i poczuciem moralnym społeczeństwa – zaakceptować. Gdy zaś chodzi o adoptowanie dzieci przez rodziców tej samej płci, to nawet trudno sobie wyobrazić, jaki szok wywołałaby u dziecka chwila, w której spostrzegłoby ono, że ma – inaczej niż inne dzieci – dwóch ojców lub dwie matki.” (Wydawnictwa Prawnicze PWN, Warszawa, wyd. 2, 1995, wyd. 3, 1996, w obu wydaniach s. 65-66).

Kolejne wydania, uaktualnione przez prof. Mirosława Nazara również zawierały to stwierdzenie (zob. np. wyd. 5, LexisNexis, Warszawa 2001, s. 108 oraz nowe wydanie, w którym rozpoczęto numerację wydań od nowa, LexisNexis, Warszawa 2005, s. 90).

W najnowszym wydaniu jest jednak widoczny pewien postęp: prof. Nazar neutralnie odnotowuje w nim listę państw, które zalegalizowały związki partnerskie (wspominając nawet o orzeczeniu amerykańskiego Sądu Najwyższego), i tylko w odniesieniu do adopcji dzieci pozwala sobie na prywatną opinię:

„Poważne zastrzeżenia obyczajowe i pedagogiczne ze względu na dobro dziecka budzi dopuszczalność adopcji dzieci przez pary homoseksualne”(J. Ignatowicz, M. Nazar, Prawo rodzinne, wyd. 5, Wolters Kluwer, Warszawa 2016 , s. 195).

Drodzy studenci, polecam Wam porównywanie kolejnych wydań podręczników, można się z takiego porównania wiele dowiedzieć:)

Reklamy

Homofobiczny podręcznik

In Podręczniki on Styczeń 9, 2017 at 10:30 am

W sieci przeczytałem dzisiaj o podręczniku prawa rodzinnego i opiekuńczego, w którym jego autor prof. Tadeusz Smyczyński prezentuje poglądy homofobiczne. Pisze np.:

„Próby normatywnego zaspokojenia żądań homoseksualistów w zakresie praw rodzinnych, np. w niektórych państwach skandynawskich, zaliczyć można do przejawów nadużywania idei ochrony praw człowieka, godzących w porządek prawny i społeczny” (T. Smyczyński, Prawo rodzinne i opiekuńcze, C.H. Beck, Warszawa 2016, s. 29).

Jeśli jest to wyłącznie pogląd Autora, to nie powinien się znaleźć w podręczniku akademickim, bo podręczniki służą do prezentacji wiedzy, a nie poglądów autora. Skoro jednak się tam znalazł, to powinien być traktowany jako teza. Pogląd jest homofobiczny, a teza jest niezgodna z aktualną wiedzą prawniczą, gdyż już niemal 50 państw (o wysokiej kulturze prawnej) zalegalizowało związki jednopłciowe i nie da się udowodnić, że wprowadzenie związków partnerskich zaburzyło porządek prawny i społeczny w którymkolwiek z tych państw (np. we Francji czy w Szwecji). Z mojego punktu widzenia prof. Smyczyński wystawia sobie złe świadectwo nie tylko jako człowiek, ale przede wszystkim jako naukowiec. Za kilka wieków jego poglądy będą oceniane mniej więcej tak, jak my dzisiaj oceniamy niektóre średniowieczne poglądy (np. o karze palenia na stosie).

Powołany podręcznik ukazuje się od niemal 20 lat, ma już 8 wydań, a powyższy cytat znajduje się już w pierwszym wydaniu z 1997 r. Uczyło się z niego zapewne setki studentów. Jak to się stało, że wydawnictwo C.H. Beck nie zorientowało się, że kolejny raz wydaje podręcznik, który zawiera dyskryminujące i pozbawione wartości naukowej treści? Jak to się stało, że studenci przez 20 lat potulnie godzili się na uczenie się takich bzdur?

W habilitacjach rośnie konkurencja dla WP UwB

In Stopnie i tytuły naukowe on Styczeń 2, 2017 at 1:08 pm

W rozmowach na temat bliźniaczych habilitacji powtarza się wątek, że mleko się rozlało tylko dlatego, że oboje niedoszłych habilitantów tak się spieszyli, że nie chcieli czekać, aż uprawnienia habilitacyjne dostanie ośrodek, w którym osoby te kilka lat obroniły doktoraty – WPiA UWM.

Okazuje się, że WP UwB, który do tej pory był „liderem” wątpliwych postępowań habilitacyjnych, dorobił się pod swoim bokiem znaczącego konkurenta – WPiA UWM. Charakterystyczne jest to, że na jednym i drugim wydziale największe wątpliwości dotyczą nauk penalnych. W niemal wszystkich postępowaniach habilitacyjnych prowadzonych na WPiA UWM z obszaru nauk penalnych (stan na dzień 2.01.2017) przynajmniej jeden recenzent zajął stanowisko krytyczne. Byli to jednak zawsze tzw. recenzenci zewnętrzni. Jeśli chodzi o recenzentów wewnętrznych (prof. W. Pływaczewski występuje w tej roli trzy razy, a prof. W. Cieślak – jeden raz), to ich recenzje kończyły się konkluzjami pozytywnymi.

Jeśli więc ktoś nie dał rady zrobić habilitacji z nauk penalnych po zachodniej stronie Wisły, ma obecnie znakomity wybór ośrodków po drugiej stronie. Być może powinniśmy wprowadzić wyraźnie takie rozróżnienie na habilitacje „zachodniowiślane” i „wschodniowiślane”. W obszarze nauk penalnych to zaczyna być istotną różnicą.

 

Piotr Stec

Nauka i prawo

Robię habilitację

blog o "perełkach" polskiej doktryny prawniczej

Warsztat badacza – Emanuel Kulczycki

blog o "perełkach" polskiej doktryny prawniczej